Miasto Gniewu (Crash)

Kilka historii dziejących się w LA na przestrzeni 36h, a ukazujących osoby mające problem w relacjach z innymi nacjami.

          Tak więc mamy do czynienia z agresywnym policjantem przejawiającym podszyte rasizmem zachowania.Białego polityka i jego ciągle zdenerwowaną małżonkę,którym dwóch młodocianych Afroamerykanów kradnie wóz.Jest rodzina arabskiego pochodzenia próbująca zabezpieczyć swój sklep przed włamaniem u latynoskiego ślusarza,który wraz z rodziną przeprowadził się do bezpieczniejszej dzielnicy co jednak nie gwarantuje im spokoju.Jest też para Koreańczyków w średnim wieku oraz czarnoskóry reżyser nie potrafiący odnaleźć własnej tożsamości co doprowadza do poważnego kryzysu w małżeństwie. Po trochu odkrywamy frustracje bohaterów gdyż film jest wielowątkowy, a ich wzajemne 'poznawanie się' odbywa się za pomocą przypadkowych sytuacji takich jak wypadki samochodowe.Scena ratowanie żony reżysera z auta ma niesamowitą siłę oddziaływania i wprost wgniata w fotel-mistrzowska!Do tego dochodzi zabójstwo,a dopiero na końcu dowiadujemy się kto jest sprawcą,a kto ofiarą. Wreszcie udany,znakomity film oskarowy z pokręconym scenariuszem i rasizmem jako główny motyw napędzający wydarzenia.